Po czwartym dniu remontu…

Po czwartym dniu remontu…

… z siniakami, zakwasami, zmęczeni, zmarznięci i obolali, jesteśmy… szczęśliwi.
W Fabryce Pasji wśród pyłu, dymu ze „Stefci” (naszej szlachetnej kozy którą się dogrzewamy) unosiła się dziś radość…

Zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Nasza wizja zaczyna być coraz bardziej realna. Raduje fakt, że są ludzie, którzy chcą w tym z nami uczestniczyć.

Nasza fabryczna I zmiana

Dodatkowo zaskakują nas osoby, które nadal do nas przybywają. Trwają ferie szkolne. Młodzież zamiast spotykać się ze znajomymi, siedzieć na fb, oglądać filmy, wyjechać gdzieś czy zwyczajnie poleniuchować, przychodzi do nas. Przybywają ludzie, którzy pracują czy też mają własne rodziny jednak poświęcają swój czas dla Fabryki. Wolą się pobrudzić, latać z młotkiem i skuwać ścianę, gruntować, szpachlować, sprzątać, o noszeniu różnych dziwnych rzeczy nie wspominając.

Czwarty dzień trwają prace w fabryce. Do pomocy mieliśmy dodatkowe 12 osób z Warsztatów Terapii Zajęciowej „Winnica” z Zielonej Góry. Chłopaki byli cudowni. Dzięki nim poczyniliśmy takie postępy, o których nawet nie myśleliśmy, że wykonamy w tym tygodniu. Takiej dawki śmiechu, takiej dawki energii jeszcze nie mieliśmy :).

Z ekipą z WTZ

Przychodzimy rano i wychodzimy późnym wieczorem. nie wiedząc tak naprawdę kiedy minął dzień. Tracimy rachubę czasu. Umęczeni, pragnąc odpoczynku myślimy o powrocie i ponownym zanurzeniu się w wir pracy. która daje nam mnóstwo frajdy.

Jesteśmy pod wielkim wrażeniem tego, że Wam się chce :)
Takiej dawki energii śmiechu nie daje żadna kawa, nawet ta na którą zapraszamy każdego dnia. Jutro (piątek 27.02) wyjątkowo od 11:00.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *